Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koty. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 2 czerwca 2013

Dzień Dziecka za nami

Część z Was wie, bo się chwaliłam, że 21 kwietnia, zostałam ciocią cudownego Adasia, mojego bratanka :-)
W prezencie ode mnie otrzymał sesję zdjęciową i już pierwsze efekty tej sesji, miałam okazje obejrzeć:

















Cała sesja trwała 5 godzin, ale na szczęście odbywała się w domu Maluszka. Zabawa jednak była przednia, choć mały model dość oporny i trochę z nami walczył, a najbardziej ze snem, który był niezbedny do wykonania tak słodkich ujęć :-)
Czekam na resztę zdjęć z tej sesji, którymi w najblizszym czasie tez się pewnie pochwalę :-)

Pisałam tez niedawno, ze wpadłam w szał oprawiania swoich haftów... Szał nieco minął, a 'oprawiarstwo' nie stało się ani moją pasja, ani hobby... Wręcz moge szczerze przyznac, ze nie lubię tego, no, ale i tak popełniłam kolejny obrazek :-)


















Wzór Sary Kay, który wyhaftowałam ho ho ho, tak dawno, ze już sama nie pamiętam kiedy :-) Ale akurat na Dzień dziecka, stanowił fajny prezent dla siostrzyczki małego Adasia :-)

Adaś, prócz tego, ze posiada siostrzyczkę i zakochana w nim ciocie, czyli mnie, mieszka pod jednym dachem z kotkiem Filemonem, zwanym potocznie Filusiem :-)
Filuś miał szczęście, został zabrany ze schroniska i teraz żyje jak panisko, same zobaczcie:

















Oj, wygłaskałam ten cudny brzusio, a w nagrodę usłyszałam głośne: 'mrrrrr, mrrrrrr' :-) Czy na świecie istnieje bardziej uspokajający i odprężający dźwięk? :-D

Pozdrawiam serdecznie :-)

poniedziałek, 5 grudnia 2011

Sezon na prezenty :-)

Pewnie, jak większość bardziej lubię dawać prezenty niż dostawać :-) W tym roku to będą prezenty głównie robione przeze mnie i większość do nowego mieszkania mojego brata, bo zaczyna tzw. 'dorosłe życie' i trzeba Młodego nieco wspomóc :-)
Wczoraj skończyłam, robiony na szybko, prezent dla Oliwki - córki dziewczyny mojego brata. Brat co prawda poprosił, bym wyszyła misia dla niej, ale dziewczynka jest małą kociarą, zatem:



Jeszcze świeżutkie na tamborku, ale właśnie poszły do prania, a jutro zaniosę do oprawy. Wyszywało się szybciutko i fajnie, przy okazji 'przeczytałam' w formie audio 'Opętanych' - Witolda Gombrowicza.
Kociaki z serii Perfect Pets, niteczki DMC, kanwa polska aida, 14stka, biała.
Co prawda kilka postów wcześniej pisałam, że wyszyję dla Oliwii kotki z alfabetem, ale stwierdziłam, że nie zdążyłabym, a chcę przed świętami jeszcze skończyć metryczkę dla koleżanki. Zatem kotki z alfabetem wyszyję sobie za jakiś czas, bo bardzo mi się podobają :-)

poniedziałek, 21 listopada 2011

Prośba o pomoc... i...

Zanim zacznę prosić i błagać, byście przejrzały swoje foldery ze wzorami xxx, chciałam Wam bardzo, ale to bardzo podziękować za to, co pisałyście pod poprzednim postem. można na Was zawsze liczyć, czy to chodzi o ciepłe słowo, radę, pomoc, czy współczucie - jesteście absolutnie cudowne i ciesze się, że dołączyłam do blogowego świata, bo chyba nigdzie nie spotykam się z takim zrozumieniem i empatią - dziękuję...
A moja prośba dotyczy takiego uroczego wzorku:

 Diagram mam, ale nie mam kolorków mulin, zatem może któraś z Was ma to szczęście i posiada kompletne info na temat tych kociaków? Bardzo bym prosiła o pomoc :-)
Teoretycznie ciągle jestem w temacie psim, no, a tu do haftowania wybieram koty... Cóż jednak zrobić, jeśli pasierbica mojego brata (córka narzeczonej brata) jest małą kociarą?? A że ostatnio dbamy z narzeczoną brata o dobre relacje między nami - najwyższa pora spełnić jej prośbę i popełnić jakiegoś koteczka dla jej córki :-) Ten wzór bardzo mi się podoba, do tego to alfabet, a Mała właśnie poszła do zerówki, więc przyda jej się także przy utrwalaniu literek... Podaję swój adres e-mail, gdyby tak jakas poczciwa Duszyczka chciała się podzielić :-) : carmina_burana@poczta.fm
A teraz napisze o tym, co miałam na myśli pisząc '... i...' w moim temacie tego wpisu...
Tak, jestem w temacie psim. I teoretycznie po odejściu Maksia, powiedziałam sobie: nigdy więcej w domu psa'... Jednak, zupełnym przypadkiem (wierzcie mi, ze to był przypadek), weszłam na stronę naszego schroniska i zobaczyłam to:

(zdjęcie ze strony schroniska Psitulmnie.pl)
Piesek ten został znaleziony w lesie, przywiązany do drzewa, z dala od ścieżek spacerowych. Miał na tyle w tym nieszczęściu szczęścia, że wywęszył go inny pies, będący na spacerze ze swoim panem... I tak ten szkielecik (bo to jest szkielecik), trafił 26 października do schroniska w Zabrzu. I tam właśnie na stronie www go wypatrzyłam i pomyślałam, ze z mordki podobny do Maksia... Na drugi dzień już po niego leciałam... No i teraz Bej (bo tak ma na imię), jest już bezpieczny, odkarmiany i leczony (w schronisku psy bardzo pogryzły mu uszka) u mnie... :-) Nie, to nie miała być zasada: umarł król, nich żyje król - to była taka potrzeba serca, bo nie znajduje na to innego wytłumaczenia :-)
Dzisiaj na tyle, choć mam Wam jeszcze wiele rzeczy do pokazania, bo i zakupy pasmanteryjne, i postępy w pracy nad metryczką, i moje tworki dekupażowe, jak i pierwsze 'dziełka' z filcowania na mokro (dwa tygodnie temu byłam na kursie), ale to już następnym razem :-)

PS.: Co do wiersza Barbary Borzymowskiej - nie wiem, jak to możliwe, ze się nie domyśliłam... Wylałam milion łez nad jej wierszem 'modlitwa konia z transportu', a tu nie rozpoznałam ani stylu, ani wrażliwości - dziękuję, Dziewczyny, za przypomnienie.

niedziela, 7 sierpnia 2011

Zaległości i kolejne zakupy...

Dawno nie zaglądałam, co nie znaczy, ze próżnowałam ;-)
Co prawda plany miałam bardziej ambitne, ale wakacje, słońce, a to nie sprzyja skupieniu na rzeczach tak precyzyjnych ;-)

Udało mi się wyszyć dwie rzeczy:

1. Śpiący kotek





Kotek, złożony do szuflady (co widać, po zagięciach na kanwie), czeka na lepsze czasy lub chociaż iskrę pomysłu, co z nim zrobić.
Wyszyty na polskiej kanwie z Tajlura, 14stka, kolor ecru (wg mnie trochę bliżej mu do jasno bezowego niż ecru), nici DMC. Całość bardzo przyjemnie sie wyszywała, ale cały motek białego się zużył (już zrobiłam zapasy) ;-)

2. Haft zakończony dosłownie przed godziną: Amorki - Rafaela:




Wyszywałam na 18stce, marmurkowej beżowej, jedną nitką... Średnio jednak widać ten marmurek i zaczynam żałować, ze nie pokusiłam się, by wyszywać na błękitnej marmurkowej, wtedy by był większy kontrast, a tło imitowałoby niebo... Niteczki DMC.  Obrazeczek ma z 10 cm szerokości, jest maleńki i zdecydowanie lepiej wygląda 'na żywo' niż na zdjęciu. ale niestety ciągle robię fotki telefonem, więc i wfekty nie są estetycznie poprawne ;-)

Jest haftowanie - muszą być i zakupy, czyli to, co lubimy chyba najbardziej ;-)
Tym razem skromnie:




Brązowy płótno Ballanda 20 ct, 45x45 cm - cudowny, ciepły kolor;
Aida Rustico 16 ct, 42x54 cm;
Bobinki - obowiązkowo, bo moja kolekcja mulinek sie powiększa. Czekam też na zamówione dwa nowe pudełka z allegro. Nie kupuję już tych organizerów firmowych z DMC - drogie, a jakościowo nieciekawe. Mnie osobiście wygięło się wieczko i teraz się nie domyka... Kupuję pudełka wędkarskie, z firmy Fishing Patrol, na allego po 11 zł. Są po prostu świetne, ale o nich napisze następnym razem;
No i mulina DMC, brakujące kolory, bo mam już konkretne pomysły na wykorzystanie właśnie zakupionych kanw ;-)

Zatem biorę się znowu do wyszywania ;-) Pogoda temu sprzyja, bo właśnie deszcz znowu postanowił o sobie przypomnieć ;-)

Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za wszystkie odwiedziny ;-)