Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sarah Kay. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sarah Kay. Pokaż wszystkie posty

środa, 26 czerwca 2013

Walczę ze swoimi słabościami

Mam ich trochę :-) Z jednymi walcze, z innymi da się życ, ale jedną słabość, czy raczej wadę gnębię i tępię jak tylko mogę najmocniej :-) Jest to słomiany zapał! Podejmuje działanie, ale entuzjazmu brakuje mi juz na dokończenie zaczętej sprawy. Na swoim koncie mam masę zaczętych i niedokończonych książek, bo mnie inna w miedzy czasie, zainteresowała... Jednak od jakiegoś czasu, widzę u siebie znaczne postępy, do których przyczynił się mój ukochany haft krzyżykowy! z moim słomianym zapałem, co chwile kolejna zaczęta kanwa, lądowałaby w szufladzie, czekając na lepsze czasy, które by pewnie nigdy nie nastąpiły.
Z duma oznajmiam, ze w szufladzie leżą tylko trzy takie kanwy!!! :-)
Najstarsza i chyba najbardziej mi żal, ze właśnie tego obrazka nie dokończyłam:














Myślę, że wrócę do tego wzoru, bo mam ogromna słabość do starych map.

Kolejnym takim niedokończonym obrazkiem, jest cudowny wzór Sarah Kay:














Ja wyszyłam tylko kotka i straciłam zapał, a szkoda, bo jest to śliczny obrazek i bardzo wdzięczny...

Trzecim była róza dla mojej koleżanki na urodziny:














Niestety, w miarę wyszywania, zaczęło mi się wydawać, że kolory są źle dobrane, zatem kanwa zeszła z tamborka i w szufladzie leży...

bilans jak na mnie - świetny! idzie ku dobremu i zaczynam sie uczyc, ze jesli coś zaczynam, to kończę :-)
Za to kolejną moja słabościa jest... zbieractwo :-) ale chyba nie będę z nią walczyć, bo wiąże się z zakupami :-)
Dzisiaj dotarły do mnie zakupy kanwowe (mam ich tyle, a ciągle mi się wydaje, ze nie mam akurat tej, na której chcę haftować):






















Są to aidy firmy Zweigart. Trzy 18stki: kość słoniowa, ecru i jasny beż oraz jedna 20stka w kolorze ecru.

Jedna aidę już zaanektowałam do nowego projektu:














Może kolory nie są zbyt zachęcające, bo cała tonacja będzie raczej w kolorach sepii, ale wierzcie mi, ze sam wzór jest obłędny i nie mogłam sie doczekac, aż zacznę go wyszywać :-D
Tak, tak, odzywa się we mnie zapał! Trzymajcie kciuki by nie był słomiany :-DDDD

niedziela, 2 czerwca 2013

Dzień Dziecka za nami

Część z Was wie, bo się chwaliłam, że 21 kwietnia, zostałam ciocią cudownego Adasia, mojego bratanka :-)
W prezencie ode mnie otrzymał sesję zdjęciową i już pierwsze efekty tej sesji, miałam okazje obejrzeć:

















Cała sesja trwała 5 godzin, ale na szczęście odbywała się w domu Maluszka. Zabawa jednak była przednia, choć mały model dość oporny i trochę z nami walczył, a najbardziej ze snem, który był niezbedny do wykonania tak słodkich ujęć :-)
Czekam na resztę zdjęć z tej sesji, którymi w najblizszym czasie tez się pewnie pochwalę :-)

Pisałam tez niedawno, ze wpadłam w szał oprawiania swoich haftów... Szał nieco minął, a 'oprawiarstwo' nie stało się ani moją pasja, ani hobby... Wręcz moge szczerze przyznac, ze nie lubię tego, no, ale i tak popełniłam kolejny obrazek :-)


















Wzór Sary Kay, który wyhaftowałam ho ho ho, tak dawno, ze już sama nie pamiętam kiedy :-) Ale akurat na Dzień dziecka, stanowił fajny prezent dla siostrzyczki małego Adasia :-)

Adaś, prócz tego, ze posiada siostrzyczkę i zakochana w nim ciocie, czyli mnie, mieszka pod jednym dachem z kotkiem Filemonem, zwanym potocznie Filusiem :-)
Filuś miał szczęście, został zabrany ze schroniska i teraz żyje jak panisko, same zobaczcie:

















Oj, wygłaskałam ten cudny brzusio, a w nagrodę usłyszałam głośne: 'mrrrrr, mrrrrrr' :-) Czy na świecie istnieje bardziej uspokajający i odprężający dźwięk? :-D

Pozdrawiam serdecznie :-)

sobota, 3 września 2011

Jesiennie...

... chociaż nie ;-))) Kalendarzowe lato ciągle trwa, a pogoda za oknem tylko to potwierdza ;-) Dlatego i u mnie na tamborku ciągle słonecznie, zielono, kwitnąco ;-)


Wstyd sie przyznac, ale: tak, tak, to kolejny wzór Sarah Kay ;-) Mam słabość do tych wzorków, a o tym, konkretnym,  myślałam już od dłuższego czasu ;-) Pokonując więc lenistwo, które mnie pod koniec sierpnia ogarnęło, wczoraj wzięłam się za wyszywanie:


Kanwa 14stka, kolor 'mleko', niteczki DMC - wybaczcie za to obleśne znakowanie ołówkiem, ale uzależniłam się od pomagania sobie w ten sposób ;-)

Chciałam Wam serdecznie podziękować za każdy komentarz. Jesteście wspaniałe ;-)
Luna - niteczki do wzoru Charlie's Ark, po prostu kupiłam w HobbyStudio, zwukłe DMC, a kolory miałam ze wzoru;
Pinel - dziękuję, ze do mnie zajrzałaś i owszem, mam wzory do tych metryczek, o których wspomniałaś (te z bucikami, tak?), zresztą sama od kilku msc., próbuję się za nie zabrać i pewnie to na dniach nastąpi ;-) carmina_burana@poczta.fm - to mój mail, napisz, a prześle Ci wzorki ;-)
Bosastopko - ;-) Wyszycie zajęło mi z parę dni... może z 5... Gdybym się przykładała, pewnie poszłoby szybciej ;-)
Marzycielko - to na co nawijam niteczki, to tzw. bobinki, ale niektórzy to nazywają tekturki, sortery do muliny... Mozna kupić np. na allegro lub zrobić samemu ;-)

Witam też nowe Panie wśród Obserwujących ;-) Bardzo się cieszszę, ze postanowiłyście do mnie zaglądać ;-)
Pozdrawiam serdecznie i wracam do haftowania ;-)