Pokazywanie postów oznaczonych etykietą herbata. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą herbata. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 26 stycznia 2012

Imbryczek...

Nie wiem, czy wiecie, ale mam absolutnego świra na punkcie herbaty :-) Moja kolekcja ok. 60ciu herbat ciągle się rozrasta, no i regularnie tez maleje, bo nie tylko kolekcjonuję te herbaty, ale i pochłaniam je w tempie zawodowego teaholika :-)) W Polsce mamy tylko jednego kipera herbaty!!! Dlaczego nie mogłabym być drugim? :-) Tylko doprawdy nie wiem, jak pokierować swoją ścieżką kariery, by taki wymarzony pułap zawodowy osiągnąć... :-D
A dlatego wspominam o herbacie, bo imbryczki mi się właśnie z nią kojarzą, a właśnie postawiłam ostatni krzyżyk na kanwie Imawe:



Ale, że Imawe nadała zabójcze tempo, mam już u siebie kanę Tami, na której też mi się trafiło, że będę wyszywać ten sam imbryczek :-) Czy to nie znak, że powinnam jednak zostać kiperem herbaty? :-)
Dzisiaj wezmę więc w obroty kanwę Tami i gdy skończę wyślę wraz z tą kanwą Imawe do Edi - nie ma zmiłuj :-)

Wczoraj doszły do mnie upragnione zakupy z HobbyStudio :-) no, moze nie upragnione, ale absolutnie konieczne do RR cytrusowego u Pelasi:


Aidy Zweigartu: kość słoniowa 14stka, marmurkowa kremowa 14stka i biała 16stka - doprawdy, nie wiem, na której wyszywać i tę kwestię zostawię sobie jeszcze jeden dzień do przemyśleń :-) No i oczywiście musiałam uzupełnić swój skład anchorków, bo nimi wyszywamy :-) Rzadko mam okazję nimi operować, więc okazało się, ze do cytrusowego RR brakuje mi aż 17 kolorków :-)

Moje Drogie, korzystając jeszcze z okazji, chcę podziękować za słowa uznania pod ostatnią metryczką :-) Przyznam się, ze i mnie ona się podobała, ale gdy usłyszy się tak ciepłe słowa z zewnatrz, to aż serce rosnie, a w dołku ściska ze wzruszenia :-)
Dziękuję Wam bardzo, bardzo, bardzo mocno :-*

piątek, 4 listopada 2011

O herbacie i pierwszej herbaciarce...

Jakie mam dzienne zapotrzebowanie na spożycie herbaty? Chyba hektolitry :-) Jestem absolutnym smakoszem herbat. Może do kipera mi jeszcze daleko, ale lubię poeksperymentować ze smakami. A rodzajów herbat mam chyba już z 60-siąt i ta liczba stale wzrasta! Ba! Na bieżąco jest uszczuplana i uzupełniana, z równą gorliwością! :-)
Ale czegoś mi brakowało... Jednego gadżetu herbacianego :-) I choć wiekszym sentymentem darzę herbaty liściaste, do samodzielnego zaparzania w specjalnych zaparzaczach, to jednak herbaty w torebkach, również mają swój urok i własnie na nie potrzebna mi była: HERBACIARKA!!!! :-)


Potrzeba była pretekstem do kolejnej próby dekupażowej :-) Kolorki takie cukierkowe - bardzo mi się podobały, choć nijak nie pasują do ogólnego wystroju, ale co tam. Dół bejcowałam w nadziei, ze wyjdą mi takie fajne bielenia, jakie nieraz widzę u Was na blogach... No, niestety - nie wyszło tak do końca, ale i ja kiedyś się tego nauczę (do tego bejca mi farbowała podczas lakierowania, choć lakierowałam dopiero na drugi dzień...) no, ale efekt mi się całkiem podoba. Pudełko jest lakierem matowym pociągnięty, a góra - połyskiem, czego niestety na zdjęciu nie widać...


Sama herbaciarka okazała się jednak za mała na moją kolekcję herbat, ale wstępnie bardzo mi odpowiada i jak widać, już jest w praktyce wykorzystywana :-)
A teraz pozdrawiam i idę się napić herbaty :-)

PS.: Bardzo dziękuję za komentarze i to, ze podobała się Wam witrynka/półeczka na miniaturki :-) sposób na ścieranie kurzu z niej już znalazłam - wkładam do wanny i traktuje ją prysznicem, acz, miałam szczere chęci na początku wycierać każde okienko osobno... Chęci były, cierpliwości zabrakło :-)
Pozdrawiam Was serdecznie i życzę miłego i twórczego weekendu... :-)