Mam ich trochę :-) Z jednymi walcze, z innymi da się życ, ale jedną słabość, czy raczej wadę gnębię i tępię jak tylko mogę najmocniej :-) Jest to słomiany zapał! Podejmuje działanie, ale entuzjazmu brakuje mi juz na dokończenie zaczętej sprawy. Na swoim koncie mam masę zaczętych i niedokończonych książek, bo mnie inna w miedzy czasie, zainteresowała... Jednak od jakiegoś czasu, widzę u siebie znaczne postępy, do których przyczynił się mój ukochany haft krzyżykowy! z moim słomianym zapałem, co chwile kolejna zaczęta kanwa, lądowałaby w szufladzie, czekając na lepsze czasy, które by pewnie nigdy nie nastąpiły.
Z duma oznajmiam, ze w szufladzie leżą tylko trzy takie kanwy!!! :-)
Najstarsza i chyba najbardziej mi żal, ze właśnie tego obrazka nie dokończyłam:
Myślę, że wrócę do tego wzoru, bo mam ogromna słabość do starych map.
Kolejnym takim niedokończonym obrazkiem, jest cudowny wzór Sarah Kay:
Ja wyszyłam tylko kotka i straciłam zapał, a szkoda, bo jest to śliczny obrazek i bardzo wdzięczny...
Trzecim była róza dla mojej koleżanki na urodziny:
Niestety, w miarę wyszywania, zaczęło mi się wydawać, że kolory są źle dobrane, zatem kanwa zeszła z tamborka i w szufladzie leży...
bilans jak na mnie - świetny! idzie ku dobremu i zaczynam sie uczyc, ze jesli coś zaczynam, to kończę :-)
Za to kolejną moja słabościa jest... zbieractwo :-) ale chyba nie będę z nią walczyć, bo wiąże się z zakupami :-)
Dzisiaj dotarły do mnie zakupy kanwowe (mam ich tyle, a ciągle mi się wydaje, ze nie mam akurat tej, na której chcę haftować):
Są to aidy firmy Zweigart. Trzy 18stki: kość słoniowa, ecru i jasny beż oraz jedna 20stka w kolorze ecru.
Jedna aidę już zaanektowałam do nowego projektu:
Może kolory nie są zbyt zachęcające, bo cała tonacja będzie raczej w kolorach sepii, ale wierzcie mi, ze sam wzór jest obłędny i nie mogłam sie doczekac, aż zacznę go wyszywać :-D
Tak, tak, odzywa się we mnie zapał! Trzymajcie kciuki by nie był słomiany :-DDDD
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą róża. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą róża. Pokaż wszystkie posty
środa, 26 czerwca 2013
czwartek, 2 maja 2013
Deszczowo :-)
Czy u Was też pogoda wspomagająca postępy robótkowe? :-) Pochmurno. Deszcz. Burza... Idealnie, by z tamborkiem usiąść gdzieś w kąciku z kubkiem gorącej herbaty :-)
Dzięki temu ukończyłam wczoraj sampler z różami na Dzień Matki dla mojej Mamy :-)
Tuz po wypraniu, jeszcze wilgotny, więc pognieciony, ale i tak zacnie sie prezentuje:
Kanwa Aida 16 ct., kolor ecru (firmy Tajlur).
Mulina: DMC & Anchor.
Wyszywane dwiema nitkami.
Teraz muszę pomyśleć jak zostanie oprawiony, bo przy braku talentu i umiejętności do szycia, pozostaje mi tylko oprawa w ramki :-)
Postawiłam też pierwsze krzyżyki w Wiosennym SALu, organizowanym przez Dianę.
Ciągle nie ma sie czym chwalić, bo postępy nikłe, ale wyjątkowo przyjemnie się wyszywa ten kolorowy wzorek:
Wyszywam jedną nitka na aidzie 20 ct, przez co obrazek wydaje sie taki delikatny :-)
Po długim weekendzie, muszę nadgonić trochę SALowe zabawy, bo aż mi wstyd, patrząc na postępy moich współSALowiczek :-)
Ostatnio nie mam czasu na moje stosunkowo nowe hobby: decoupage, ale od czasu do czasu udaje mi się coś popełnić :-) Tym razem pierwszy raz bawiłam się crackiem dwuskładnikowym i.... JESTEM OCZAROWANA :-) Efekt mnie sama zaskoczył bardzo pozytywnie, bo nastawiłam się na porażkę, mając juz nikłe doświadczenie z crackiem jednoskładnikowym :-)
Szkatułka była urodzinowym prezentem dla mojej koleżanki z pracy i wydaje się, że samej obdarowanej, przypadła do gustu :-)
I to na dzisiaj tyle :-) Idę się pakowac, bo, choć pogoda nie rozpieszcza, znowu wybywam, by długi weekend spędzić z dala od Śląska :-)
Pozdrawiam Was serdecznie i bardzo, bardzo dziękuję za Wasze komentarze i sugestie, a nowe Obserwatorki witam serdecznie i liczę, że zostaniecie ze mną na dłużej :-)
Dzięki temu ukończyłam wczoraj sampler z różami na Dzień Matki dla mojej Mamy :-)
Tuz po wypraniu, jeszcze wilgotny, więc pognieciony, ale i tak zacnie sie prezentuje:
Kanwa Aida 16 ct., kolor ecru (firmy Tajlur).
Mulina: DMC & Anchor.
Wyszywane dwiema nitkami.
Teraz muszę pomyśleć jak zostanie oprawiony, bo przy braku talentu i umiejętności do szycia, pozostaje mi tylko oprawa w ramki :-)
Postawiłam też pierwsze krzyżyki w Wiosennym SALu, organizowanym przez Dianę.
Ciągle nie ma sie czym chwalić, bo postępy nikłe, ale wyjątkowo przyjemnie się wyszywa ten kolorowy wzorek:
Wyszywam jedną nitka na aidzie 20 ct, przez co obrazek wydaje sie taki delikatny :-)
Po długim weekendzie, muszę nadgonić trochę SALowe zabawy, bo aż mi wstyd, patrząc na postępy moich współSALowiczek :-)
Ostatnio nie mam czasu na moje stosunkowo nowe hobby: decoupage, ale od czasu do czasu udaje mi się coś popełnić :-) Tym razem pierwszy raz bawiłam się crackiem dwuskładnikowym i.... JESTEM OCZAROWANA :-) Efekt mnie sama zaskoczył bardzo pozytywnie, bo nastawiłam się na porażkę, mając juz nikłe doświadczenie z crackiem jednoskładnikowym :-)
Szkatułka była urodzinowym prezentem dla mojej koleżanki z pracy i wydaje się, że samej obdarowanej, przypadła do gustu :-)
I to na dzisiaj tyle :-) Idę się pakowac, bo, choć pogoda nie rozpieszcza, znowu wybywam, by długi weekend spędzić z dala od Śląska :-)
Pozdrawiam Was serdecznie i bardzo, bardzo dziękuję za Wasze komentarze i sugestie, a nowe Obserwatorki witam serdecznie i liczę, że zostaniecie ze mną na dłużej :-)
sobota, 20 kwietnia 2013
Trochę postępów.
Jestem przeziębiona! Tak, to znak, że wiosna zagościła u nas już na dobre. Ogólnie zwiastunem wiosny są bociany, a u mnie: angina. No, ale dzięki temu trochę skorzystały hafty i kilka nowych krzyżyków przybyło w tej mozolnej drodze ku zadowalającym efektom :-)
W naszej zabawie SALowej, ciągle jestem w lesie i to dosłownie, ale jednak posunełam sie trochę do przodu :-)
To, ze jeszcze nie skończyłam tego haftu, to tylko wina innych prac, które chciałam skończyć zawczasu, bo ten wzór wyjątkowo szybko i sprawnie sie wyszywa, pomimo tego, ze rozmiarowo jest największy z tych, które do tej pory wyszyłam :-)
A teraz różane postępy w samplerze dla mojej Mamuśki:
Tu tak szybko mi krzyżykowanie nie idzie, ale wreszcie udało mi się sfotografować prace tak, by w pełni oddać kolorystykę, taką trochę retro - tak jak lubię najbardziej :-)
No i na koniec, pochwalę się :-)
Zapisałam się na kolejny SAL :-) Tym razem wiosenny :-)
Zapisy jeszcze są przyjmowane do końca kwietnia TU, więc zapraszam do wspólnej zabawy, bo chyba trudno sie oprzeć temu wzorkowi? :-) Ja nie potrafiłam :-D
Dziewczyny, bardzo się ciesze, ze coraz więcej Was jest w gronie moich Podglądaczek :-) Liczę, ze zostaniecie ze mną na dłużej, a za każde odwiedziny u mnie i komentarz, serdecznie dziękuję :-*
W naszej zabawie SALowej, ciągle jestem w lesie i to dosłownie, ale jednak posunełam sie trochę do przodu :-)
To, ze jeszcze nie skończyłam tego haftu, to tylko wina innych prac, które chciałam skończyć zawczasu, bo ten wzór wyjątkowo szybko i sprawnie sie wyszywa, pomimo tego, ze rozmiarowo jest największy z tych, które do tej pory wyszyłam :-)
A teraz różane postępy w samplerze dla mojej Mamuśki:
Tu tak szybko mi krzyżykowanie nie idzie, ale wreszcie udało mi się sfotografować prace tak, by w pełni oddać kolorystykę, taką trochę retro - tak jak lubię najbardziej :-)
No i na koniec, pochwalę się :-)
Zapisałam się na kolejny SAL :-) Tym razem wiosenny :-)
Zapisy jeszcze są przyjmowane do końca kwietnia TU, więc zapraszam do wspólnej zabawy, bo chyba trudno sie oprzeć temu wzorkowi? :-) Ja nie potrafiłam :-D
Dziewczyny, bardzo się ciesze, ze coraz więcej Was jest w gronie moich Podglądaczek :-) Liczę, ze zostaniecie ze mną na dłużej, a za każde odwiedziny u mnie i komentarz, serdecznie dziękuję :-*
piątek, 12 kwietnia 2013
Krzyżykuję...
Stałam się tytanem krzyżyków :-) Nabrałam chęci i entuzjazmu, dlatego praca wreszcie postępuje dość szybko, a w wyobraźni już planuje kolejne 'tworki' :-)
Zaczęłam nowy haft. Dla mojej Mamy, na 26 maja :-)
Kanwa Aida 16 ct., kolor ecru (firmy Tajlur).
Mulina: DMC & Anchor.
Wyszywane dwiema nitkami.
Znalazłam taki wzorek, trochę retro. Kolory wyblakłe, 'przybrudzone' i to mnie własnie najbardziej w nim zachwyciło :-) Jest to sampler z różami, sercami, alfabetem - akurat w sam raz na prezent na Dzień Matki :-)
Zrobiłam tez małe postępy w metryczce dla bratanka :-)
Zwierzątek przybywa :-) Jeszcze dwa mi zostały i będzie koniec :-)))
Kanwa Aida 14ct., kolor biały (firmy Tajlur).
Mulina: DMC
Wyszywane dwiema nitkami.
Dziewczyny, bardzo się ciesze, ze spodobało się Wam moje CANDY i coraz więcej się Was dopisuje do kolejki :-) Chcę także przywitać nowe 'Podglądaczki' :-) Mam nadzieję, ze zagościcie u mnie na dłużej :-)
Pozdrawiam Was serdecznie, weekendowo - wiosennie. dzisiaj na spacerze spotkałam na swej drodze ślimaka! czy to już znak, ze mamy wiosnę?? :-)))
Zaczęłam nowy haft. Dla mojej Mamy, na 26 maja :-)
Kanwa Aida 16 ct., kolor ecru (firmy Tajlur).
Mulina: DMC & Anchor.
Wyszywane dwiema nitkami.
Znalazłam taki wzorek, trochę retro. Kolory wyblakłe, 'przybrudzone' i to mnie własnie najbardziej w nim zachwyciło :-) Jest to sampler z różami, sercami, alfabetem - akurat w sam raz na prezent na Dzień Matki :-)
Zrobiłam tez małe postępy w metryczce dla bratanka :-)
Zwierzątek przybywa :-) Jeszcze dwa mi zostały i będzie koniec :-)))
Kanwa Aida 14ct., kolor biały (firmy Tajlur).
Mulina: DMC
Wyszywane dwiema nitkami.
Dziewczyny, bardzo się ciesze, ze spodobało się Wam moje CANDY i coraz więcej się Was dopisuje do kolejki :-) Chcę także przywitać nowe 'Podglądaczki' :-) Mam nadzieję, ze zagościcie u mnie na dłużej :-)
Pozdrawiam Was serdecznie, weekendowo - wiosennie. dzisiaj na spacerze spotkałam na swej drodze ślimaka! czy to już znak, ze mamy wiosnę?? :-)))
sobota, 11 sierpnia 2012
Powrót do krzyżykowania..
Tak, powrót, bo miałam już dość... Pewnie każda z nas to czasami dopada, szczególnie, gdy cos idzie nie tak. Gdy rezultat jest gorszy, niż oczekiwałyśmy, gdy nie wiemy, gdzie zrobiłyśmy błąd i trzeba pół pracy pruć...
Ja miałam problem z pewnym cudownym wzorem, który wybrałam na prezent na urodziny koleżanki...
Piękna, prawda? Można się zakochać? Bo ja się zakochałam i postanowiłam nią obdarować koleżankę!!! Dokupiłam brakujące kolorki i... Już wtedy coś mi 'śmierdziało'... Dużo fioletów, a we wzorze takowych jakoś nie widzę... Zaczęłam mimo to wyszywać i znowu cos mi nie pasuje... Krzyżyki zaczynają się już na tym fragmencie ze szkicowana łodyżką... Byłam pewna, że tam sa same backstitche... Ale uparcie haftowałam dalej, dopóki w tym fragmencie szkicowym nie doszedł ten nieszczęsny kolor fioletowy... widzicie gdzieś tam fioletowy na powyższym obrazku?? Bo ja nie!!!
A u mnie wyglądało to tak:
Brak w tym lekkości, którą zachwycał wzór...
Dlatego się zniechęciłam i odłożyłam kanwę w kąt. Jestem pewna, że we wzorze jest jakiś błąd....
Może któraś z Was wyszywała już tę różę i zweryfikuje, czy to moje wymysły o tym błędzie, czy rzeczywiście coś jest na rzeczy, bo żal takiego pięknego wzorku...
Na prezent wybrałam więc inny wzór. Niestety już jestem spóźniona, a czekać jeszcze muszę na przesyłkę z brakującymi kolorkami... Na pocieszenie: nowy wzór też jest ładny, ale o nim kiedy indziej...
Czekając więc na nowe muliny, postanowiłam napędzić na nowo pasje haftowania i wyszyć cos dla siebie :-)
Jako, że u mnie w mieszkaniu remont i w sąsiednim pokoju, który do tej pory stał pusty, robię sypialnię, taką z prawdziwego zdarzenia, z królewskim łożem (czy raczej z ksiażęcym łożem), postanowiłam, że nad moim łóżkiem zawiśnie to:
Skromnie, prawda?? :-))))
Dzisiaj już kompletowałam niteczki (trzech brakuje, ale maja dojść z niteczkami do haftu dla koleżanki).
Kolorki DMC + srebrna Madeira. Kanwa Aida 14 ct Zweigartu, kolor: kość słoniowa.
Och, jak dawno na 14stce nie haftowałam :-)
Pozdrawiam was serdecznie i bardzo, bardzo dziękuję, ze jesteście i to coraz liczniej!!! Witam nowe Koleżanki wśród Obserwatorek :-))))
Ja miałam problem z pewnym cudownym wzorem, który wybrałam na prezent na urodziny koleżanki...
Piękna, prawda? Można się zakochać? Bo ja się zakochałam i postanowiłam nią obdarować koleżankę!!! Dokupiłam brakujące kolorki i... Już wtedy coś mi 'śmierdziało'... Dużo fioletów, a we wzorze takowych jakoś nie widzę... Zaczęłam mimo to wyszywać i znowu cos mi nie pasuje... Krzyżyki zaczynają się już na tym fragmencie ze szkicowana łodyżką... Byłam pewna, że tam sa same backstitche... Ale uparcie haftowałam dalej, dopóki w tym fragmencie szkicowym nie doszedł ten nieszczęsny kolor fioletowy... widzicie gdzieś tam fioletowy na powyższym obrazku?? Bo ja nie!!!
A u mnie wyglądało to tak:
Brak w tym lekkości, którą zachwycał wzór...
Dlatego się zniechęciłam i odłożyłam kanwę w kąt. Jestem pewna, że we wzorze jest jakiś błąd....
Może któraś z Was wyszywała już tę różę i zweryfikuje, czy to moje wymysły o tym błędzie, czy rzeczywiście coś jest na rzeczy, bo żal takiego pięknego wzorku...
Na prezent wybrałam więc inny wzór. Niestety już jestem spóźniona, a czekać jeszcze muszę na przesyłkę z brakującymi kolorkami... Na pocieszenie: nowy wzór też jest ładny, ale o nim kiedy indziej...
Czekając więc na nowe muliny, postanowiłam napędzić na nowo pasje haftowania i wyszyć cos dla siebie :-)
Jako, że u mnie w mieszkaniu remont i w sąsiednim pokoju, który do tej pory stał pusty, robię sypialnię, taką z prawdziwego zdarzenia, z królewskim łożem (czy raczej z ksiażęcym łożem), postanowiłam, że nad moim łóżkiem zawiśnie to:
Skromnie, prawda?? :-))))
Dzisiaj już kompletowałam niteczki (trzech brakuje, ale maja dojść z niteczkami do haftu dla koleżanki).
Kolorki DMC + srebrna Madeira. Kanwa Aida 14 ct Zweigartu, kolor: kość słoniowa.
Och, jak dawno na 14stce nie haftowałam :-)
Pozdrawiam was serdecznie i bardzo, bardzo dziękuję, ze jesteście i to coraz liczniej!!! Witam nowe Koleżanki wśród Obserwatorek :-))))
niedziela, 22 kwietnia 2012
O skończonym projekcie i zalegościach w RR :-)
Nie wiem, jak Wy, moje Drogie, ale ja mam straszny problem z dokańczaniem rozpoczętych spraw... czy to w życiu, czy w pracy, czy wreszcie w hobby hafciarskim. Bark mi konsekwencji i samozaparcia, choć i tak jest już lepiej, niż jeszcze parę lat temu. Jednak staram się walczyć ze swoimi wadami i trenowac silną wolę. A czy jest przyjemniejszy sposób na trenowanie silnej woli, niż haft krzyżykowy? :-)
Do tej pory starałam się raczej ograniczyć do małych projektów, bo wiedziałam, ze na duży nie starczy mi cierpliwośći i jakaż jestem teraz z siebie dumna, gdy postawiłam już ostatni krzyżyk na hafcie, zdecydowanie wiekszym od tych, które do tej pory wyszywałam :-)
Zdjęcia robione komórką, więc nie oddają uroku tej różyczki, ale wierzcie na słowo, ze jest śliczna, bardzo delikatna i kobieca. W sam raz na prezent na Dzień Matki :-) Wyszywałam ten samplerek równy miesiąc, starając się nie zawracać sobie głowy, czy też igły, innymi haftami, choć korciło :-) Wiem, ze nie jest to bardzo monumentalna praca, jakie widzę nieraz u Was na blogach, ale dla mnie i mojego niestałego charakteru, to kamień milowy :-)
Wyszywałam na aidzie 18stce, kolor kość słoniowa, mulina DMC jedna nitka.
W związku z tym, że nie chciałam sobie przerywać pracy nad różą i zabierać się za inne projekty, porobiły mi się straszne tyły w RR. Co prawda chyba z niczym jeszcze nie zalegam, ale kolekcję Waszych kanw, mam już sporą, za co w najbliższym czasie się zabiorę :-)
Tak więc z RR cytrusowego, mam kanwę anenii i od niej zaczynam nadrabiać zaległości, bo obrazek do wyszycia mam mały, więc szybko pójdzie :-)
A z RR ciasteczkowego az trzy kanwy: od Sylwii, gdzie czeka mnie wyszycie filiżanki, od Jadzik, gdzie wyszyje słój z cukierkami i ostatnia kanwa Ani 2111, gdzie czeka mnie zetknięcie z wałkiem, trzepaczką i foremkami :-)
Jak widzę, jak pięknie Wasze kanwy sa przygotowane do RRów, jak pięknie siatki porobione, to az mi wstyd, ze ja rzuciłam w obieg takie zupełnie czyste, bez pomocy siatkowej, chocby narysowanej mazakiem ;-( Mam nadzieję, ze sobie radzicie. rysujcie po mojej kanwie, jak Wam się żywnie podoba i jeszcze raz przepraszam za utrudnienia, na następny raz się poprawię :-)
A na koniec, chcę się pochwalić fotką mojego psa:
Hihi, przysięgam, że ma się dobrze, choc na zdjęciu nietęgo wygląda :-) Tak wygląda 11 kilogramowy piesek, który dostał narkozę do zabiegu, jak dla owczarka niemieckiego :-) Niestety mój czarny pseudojamniczek, postanowił się nie poddać narkozie i trzeba było go taką wielką dawką powalić. Widok rozbrajający i przez jeden dzień miałam okazję mieć grzecznego, spokojnego psa. Na drugi dzień wszystko wróciło do normy i znowu mam adhd w domu :-)
Pozdrawiam serdecznie :-)
Do tej pory starałam się raczej ograniczyć do małych projektów, bo wiedziałam, ze na duży nie starczy mi cierpliwośći i jakaż jestem teraz z siebie dumna, gdy postawiłam już ostatni krzyżyk na hafcie, zdecydowanie wiekszym od tych, które do tej pory wyszywałam :-)
Wyszywałam na aidzie 18stce, kolor kość słoniowa, mulina DMC jedna nitka.
W związku z tym, że nie chciałam sobie przerywać pracy nad różą i zabierać się za inne projekty, porobiły mi się straszne tyły w RR. Co prawda chyba z niczym jeszcze nie zalegam, ale kolekcję Waszych kanw, mam już sporą, za co w najbliższym czasie się zabiorę :-)
Tak więc z RR cytrusowego, mam kanwę anenii i od niej zaczynam nadrabiać zaległości, bo obrazek do wyszycia mam mały, więc szybko pójdzie :-)
A z RR ciasteczkowego az trzy kanwy: od Sylwii, gdzie czeka mnie wyszycie filiżanki, od Jadzik, gdzie wyszyje słój z cukierkami i ostatnia kanwa Ani 2111, gdzie czeka mnie zetknięcie z wałkiem, trzepaczką i foremkami :-)
Jak widzę, jak pięknie Wasze kanwy sa przygotowane do RRów, jak pięknie siatki porobione, to az mi wstyd, ze ja rzuciłam w obieg takie zupełnie czyste, bez pomocy siatkowej, chocby narysowanej mazakiem ;-( Mam nadzieję, ze sobie radzicie. rysujcie po mojej kanwie, jak Wam się żywnie podoba i jeszcze raz przepraszam za utrudnienia, na następny raz się poprawię :-)
A na koniec, chcę się pochwalić fotką mojego psa:
Hihi, przysięgam, że ma się dobrze, choc na zdjęciu nietęgo wygląda :-) Tak wygląda 11 kilogramowy piesek, który dostał narkozę do zabiegu, jak dla owczarka niemieckiego :-) Niestety mój czarny pseudojamniczek, postanowił się nie poddać narkozie i trzeba było go taką wielką dawką powalić. Widok rozbrajający i przez jeden dzień miałam okazję mieć grzecznego, spokojnego psa. Na drugi dzień wszystko wróciło do normy i znowu mam adhd w domu :-)
Pozdrawiam serdecznie :-)
środa, 21 marca 2012
Kopę lat!!!
Jak ten czas leci!!! Zanim się obejrzałam, a tu prawie miesiąc minął od ostatniej mojej bytności na blogu... Dużo zaległości w związku z tym się porobiło, szczególnie w przeglądaniu Waszych dzieł i wpisów, ale mam nadzieję to nadrobić w weekend.
Na haft ostatnio niewiele czasu miałam, bo trochę w rodzinie chorób się pojawiło i jakoś tak skupić się nie mogłam na tej precyzyjnej robocie. No, ale teraz mamy wiosnę i nie czas na narzekania :-) Zresztą, już nawet nie ma na co narzekać, bo ostatecznie wszyscy już jesteśmy zdrowi :-)
Tęskniąc za barwą kwiatów, zdecydowałam się wyszywać mój pierwszy sampler - alfabet:
Zakochałam się w tym wzorze, ale jak to zwykle bywa, gdy się w czymś zakochujemy: okazało się, ze wzór mam niekompletny :-) W zasadzie to nie mam keya do wszystkich kolorków i pierwszy raz sama dobierałam... jaki będzie efekt? nie wiem i boje się nieco, ale póki co, mój wzorek prezentuje się tak:
Jak widać, jeszcze sporo xxx przede mną, ale wzór cieszy :-)
Wyszywam na Aidzie 18tce, jedną niteczką DMC. Wreszcie przekonałam się do aidy 18 - wyszywa się rewelacyjnie i chyba będzie to moja ulubiona wielkość (za to nienawidzę 16stki!!! Źle mi się jakoś na niej wyszywa).
Teraz trochę RR wiadomości, bo mój debiut od razu okupiłam chorobą, ale starałam się dzielnie walczyć z zaległościami i choć poślizg jest, to jednak do przodu...
Nie będę tu prezentować zdjęć z RR CookieTime, bo ostatnio pokazywałam imbryczek na kanwie Imawe, a na kanwie Tami wyszywałam takiż sam, tylko jedna niteczką. Za to już dotarła do mnie kanwa Sylwii i na niej w weekend będe stawiała pierwsze xxx, tym razem filiżanka - bardzo mnie to cieszy, bo imbryczki mnie juz nieco znudziły :-DD
A teraz czas na RR cytrusowy:
Jak nie kochać tych kolorków (choć haftowałam na Aidzie 16tce, której, jak wspominałam: nienawidzę!)? Kanwa zaraz poleci do Pelasi.
Całuje Was bardzo serdecznie i mam nadzieję, ze o mnie nie zapomniałyście przez ten mroźny koniec zimy :-)
Na haft ostatnio niewiele czasu miałam, bo trochę w rodzinie chorób się pojawiło i jakoś tak skupić się nie mogłam na tej precyzyjnej robocie. No, ale teraz mamy wiosnę i nie czas na narzekania :-) Zresztą, już nawet nie ma na co narzekać, bo ostatecznie wszyscy już jesteśmy zdrowi :-)
Tęskniąc za barwą kwiatów, zdecydowałam się wyszywać mój pierwszy sampler - alfabet:
Zakochałam się w tym wzorze, ale jak to zwykle bywa, gdy się w czymś zakochujemy: okazało się, ze wzór mam niekompletny :-) W zasadzie to nie mam keya do wszystkich kolorków i pierwszy raz sama dobierałam... jaki będzie efekt? nie wiem i boje się nieco, ale póki co, mój wzorek prezentuje się tak:
Jak widać, jeszcze sporo xxx przede mną, ale wzór cieszy :-)
Wyszywam na Aidzie 18tce, jedną niteczką DMC. Wreszcie przekonałam się do aidy 18 - wyszywa się rewelacyjnie i chyba będzie to moja ulubiona wielkość (za to nienawidzę 16stki!!! Źle mi się jakoś na niej wyszywa).
Teraz trochę RR wiadomości, bo mój debiut od razu okupiłam chorobą, ale starałam się dzielnie walczyć z zaległościami i choć poślizg jest, to jednak do przodu...
Nie będę tu prezentować zdjęć z RR CookieTime, bo ostatnio pokazywałam imbryczek na kanwie Imawe, a na kanwie Tami wyszywałam takiż sam, tylko jedna niteczką. Za to już dotarła do mnie kanwa Sylwii i na niej w weekend będe stawiała pierwsze xxx, tym razem filiżanka - bardzo mnie to cieszy, bo imbryczki mnie juz nieco znudziły :-DD
A teraz czas na RR cytrusowy:
Jak nie kochać tych kolorków (choć haftowałam na Aidzie 16tce, której, jak wspominałam: nienawidzę!)? Kanwa zaraz poleci do Pelasi.
Całuje Was bardzo serdecznie i mam nadzieję, ze o mnie nie zapomniałyście przez ten mroźny koniec zimy :-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

.jpg)
.jpg)

























