Pokazywanie postów oznaczonych etykietą anchor. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą anchor. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 16 marca 2015

Jestem szczęściarą :-)))

Kochani, w Walentynki, choć osobiście nie świętowałam, tylko pielęgnowałam chorującego chłopa, szczęście się do mnie mocno uśmiechnęło i wynagrodziło to moje poświęcenie :-))) Wygrałam candy u Sandrynki!!! Przy okazji polecam bloga tej Dziewczyny! skąd Ona ma tyle energii i kreatywności, tego nie wiem, ale stanowi niezwykłe źródło inspiracji na każdym kroku, każdego dnia! nic dziwnego, ze zapragnęłam mieć Jej torebkę i wzięłam udział w rozdawajce, prawda? :-)
W piątek miałam ciężki dzień. Dużo pracy, co chwilę ktoś coś chciał, a ja miałam problemy z koncentracją. I wtedy listonosz przyniósł wyczekiwaną paczkę od Sandry, a w niej ta torebka, a raczej torba, bo jest bardzo duża i pakowna! 
Dzieki temu, skupić się dalej na pracy nie mogłam, ale humor mi się zdecydowanie poprawił :-)



Prawda, że robi wrażenie? :-)
Dziękuję Ci, Sandra, za tę wygraną :-) Bardzo, bardzo :-*

A teraz czas na zapowiedź nowego projektu hafciarskiego :-)



Kilku kolorków mi brakuje, ale już złożyłam zamówienie. Początkowo chciałam haftować na aidzie 14stce, ale ostatecznie przeniosłam się na aide 18stkę (ecru). 
Kolorki DMC, trochę uzupełnione Anchor.

Jako, zę niecierpliwa jestem, zaczełam wyszywac i szło mi dobrze, aż do wczoraj. Wczoraj wszystko to, co wyhaftowałam, musiałam spruć!!! Taki dzień, chyba!


wiem, wiem, jeszcze nic nie widać na tej prezentacji, ale zdradzę, ze to kolejny obrazek z cudownie słodkiej serii: Belle and Boo. Temat bardzo związany z wiosną i Wielkanocą :-) Choć na Wielkanoc, to nie wiem, czy zdążę :-)


Pozdrawiam poniedziałkowo,
Burana.

czwartek, 26 lutego 2015

A co z moimi zabawami RR?

No tak, pisałam o zastoju SALowym, ale nie wspomniałam o... zastoju RRowym :-)
Swojego czasu wzięłam udział w dwóch RR w ciasteczkowym i cytrusowym.
RR ciasteczkowy przebiegł bez zarzutu. Dostałam w swoim czasie moją kanwę z miejscem na wyhaftowanie ostatniego obrazeczka, który popełniłam jeszcze w 2014 r., dokładnie w sylwestra postawiłam ostatni krzyżyk :-)


Trudno było się nie zachwycić tym wzorem i teraz cieszy oko ukończony. Jakie będzie jego przeznaczenie - jeszcze jednak nie wiem, ale już mam ochotę wyhaftować drugi obrazek z tej serii, czyli wersję herbacianą :-)


Drugi z moich RR, jak wspomniałam, to cytruski i tu już były pewne problemy. Nasze kanwy utknęły u jednej z Uczestniczek i dopiero za sprawą naszej organizatorki Pelasi, udało nam się kanwy odzyskać, choć niedokończone... Absolutnie nie chcę tutaj zaczynać dyskusji na temat niewywiązywania się przez niektóre panie z zobowiązań, bo przecież sama najlepiej wiem, ze czasami życie układa tak różne, zaskakujące i dramatyczne scenariusze, że zobowiązania wszelakie spadają na dalszy plan... Grunt, ze kanwa do mnie wróciła, a cytrynki czekają na dokończenie:




Co prawda, do tych cytrynek z takim zapałem się nie zabieram, jak do poprzedniego RR, a to dlatego, że to jakiś wzór z piekła rodem :-) wierzcie mi, żaden haft nie dał mi tak w kość jak te cytusy. Poczekają więc na lepsze czasy, może na jakiś przypływ energii albo wzrost masochizmu :-)))

Pozdrawiam,
Burana

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Sierpniowy, cytrynowy post.

Nie jestem zbyt pisząca w sierpniu, a to dlatego, że mało robótkowo u mnie ostatnio. a to za sprawą wielkiego kroku w nieznane: przeprowadzka do Warszawy! Z całym dobytkiem :-) Trzymajcie za mnie kciuki, bo to czasami spędza mi sen z oczu, ale generalnie już nie mogę się doczekać i na tym teraz głównie jestem skupiona :-)
Zaglądam jednak do Was regularnie i chyba to mnie motywuje, by jednak coś tam sobie 'po tworzyć' :-))
Zaległości trochę było w krzyżykowaniu, a że postanowiłam sobie, nie brać udziału w żadnym nowym projekcie, zanim nie wyszyje cytrynek w RR cytruskowym, oto one:


















Ach, można się zakochać w tej intensywności kolorków, prawda? Co sie jednak człowiek na poprzeklina przy tych krzyżykach :-) Co się namęczy, co ponarzeka :-)))

Zatem skończyłam cytrynki i od razu skusiłam się na kolejny SAL ;-D Jeszcze wiosenny jest na tamborku, a ja od 1 wrzesnia już chce zimowy wyszywać :-) ale czy mogłam sie oprzeć takiemu obrazkowi?






















Miałam ochotę już na ten obrazek od dawna, a wyszywac go wspólnie, to przecież sama radość :-)
Dla chętnych zapisy na FB tu. Grupa jest zamknięta, ale chętna na nowe SALowe Koleżanki :-D

I to tyle, co przez cały sierpień udało mi sie zrobić, ale za to już większość pudeł z mymi rzeczami stoi w Warszawie i tylko czeka na właścicielkę :-D