Pokazywanie postów oznaczonych etykietą o mnie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą o mnie. Pokaż wszystkie posty

środa, 15 kwietnia 2015

Jestem gruba!!!! Czyli Międzyblogowy Kącik Czytelniczy #4

Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić kolejną książkę, czytaną w ramach Międzyblogowego Kącika Czytelniczego, organizowaną przez naszą blogową Koleżankę Paulinę.
Czy walczycie z nadwagą? A może już przestałyście walczyć? Może jesteście chude jak patyk i nie boicie się nadwagi?
Jakkolwiek wyglądacie, tak książka jest dla Was, dla nas wszystkich!!!


Opis książki z portalu Lubimy Czytać:

"Lardżelka", to wspaniała powieść oparta na faktach, a odpowiadająca na pytanie: jak efektywnie schudnąć bez wyrzeczeń. Zofia, swoje stresy "zajada" słodyczami. Efekt? 70 kg nadwagi. Pewnego dnia, kiedy mąż porównuje ją do balii, kobieta nie wytrzymuje napięcia i... Powieść zawiera praktyczne rady, jak schudnąć bez wyrzeczeń i nie poddać się efektowi jo-jo. 

Zanim przejdę do treści książki, wyjaśnię dlaczego ta książka jest i dla puszystych i dla tych mniej puszystych: ponieważ byłam jedną i drugą!!! Byłam chudzielcem. przy wzroście 170 cm, ważyłam 48 kg i czułam się z tym świetnie. Pięć lat później ważyłam 78 kg i nie czułam się z tym dobrze i jednocześnie nie wiedziałam, co mam z tym zrobić.
Tak, przeszłam przez tabletki cud, przez diety nie przechodziłam, bo będąc wegetarianka, jestem już praktycznie na diecie i bałam się jeszcze bardziej ograniczać, przeszłam przez tortury ćwiczeń.
Dzisiaj ważę 60 kg i jeszcze troszkę z wagi mam zamiar zejść, ale już tylko troszkę.

Książka ta jest ku przestrodze, o tym, że przyjemnie się tyje, ale chudniecie to już ciężka walka, najczęściej z sobą samym. Pokazuje nam jak mądrze przejść przez tę walkę i uświadamia nam, ze od momentu, kiedy postanowiłaś schudnąć, ta walka będzie Ci ciągle towarzyszyć! To nie walka, którą masz podejmować wciąż na nowo! To walka, która trwa, która się toczy i podczas której ciągle masz mieć swój cel przed oczami: osiągnąć wymarzoną wagę! A gdy już ją osiągniesz walczysz, by ją utrzymać!

Całe zycie wydawało mi się, że jem mało. W zasadzie tylko śniadanie i obiad. Kolacji już nie jem, nic nie przeżuwałam po 18stej. wtedy mój trener z siłowni, który pomaga mi toczyć moją walkę, stwierdził, ze nie chudnę, bo pewnie jem za mało!!!! Cudowna diagnoza, prawda? :-) Musze jeść więcej, by schudnąć - chyba wszystkie o tym marzymy. Kazał jeść mi 5 małych posiłków, ostatni na 2 godziny przed snem. Zainstalowałam sobie więc specjalną aplikację, która mi przypominała o posiłkach o konkretnych porach i wtedy przeżyłam szok!!! Okazało się, ze oszukuję sama siebie! To nie była prawda, ze jem tylko sniadanie i obiad, a potem już nic!!! Po drodze było masę rzeczy, które podjadałam!!!!! Z moich pięciu posiłków, nagle wyszło chyba z 20!!!!! Tego też nas uczy książka Pani Wandy Szymanowskiej: cokolwiek bierzesz do buzi - jest posiłkiem!!!!
Teraz grzecznie trzymam się moich pór jedzenia, wyznaczana przez aplikację w komórce i nie przekraczam tej ilości, do tego pijam około 2,5 l wody dziennie. nie jadam słodyczy. Żal mi posiłku o określonej porze, który miałby być tylko przyjemnością, a sprawi, ze do kolejnej pory jedzenia, będę zwijać się z głodu. wolę zjeść coś pożywnego, choć może mniej smakowitego niż czekolada :-)

Jak widać po tym poście, walka z kilogramami jest paskudna, a najważniejsze podczas niej jest nie oszukiwać samej siebie!
O tym właśnie jest ta książka: o walce, o docieraniu do siebie, o godzeniu się z sobą i poznawaniu własnego ciała. To jest bardzo mądra i ważna pozycja i powinna być przeczytana przez nas wszystkie! Nie zabraknie w niej też romansu, wspierającej przyjaciółki i fajnych przepisów! No i najważniejsze: książka, która uczy wiary w siebie, bo jeśli bohaterce się udało, to i mnie się uda, prawda?

Oczywiście, że tak!!!!
Uda się, wystarczy tylko zacząć walczyć, a dla przypomnienia, ze nie jesteśmy same w tej walce: przeczytać książkę 'Lardżelka' - Wandy Szymanowskiej :-)

Moja ocena 9/10


Książka, która tak mnie skłoniła do zwierzeń została przeczytana w ramach Międzyblogowego Kącika Czytelniczego:

http://zielenie.blogspot.com/2015/02/miedzyblogowy-kacik-czytelniczy.html

Za możliwość przeczytania 'Lardżelki', dziękuję Autorce.

Pozdrawiam,
Burana.

poniedziałek, 9 marca 2015

O różnych gustach :-)

Dzisiaj troszkę inny post, ale też związany z moimi robótkami, a mianowicie: o mojej pracy :-)
Pewnie nie wiecie, ale na co dzień nie zajmuję się stawianiem krzyżyków, ale mimo to spędzam godziny pracy bardzo kreatywnie. Jestem grafikiem komputerowym. Nie był to mój wymarzony zawód. Gdybym wierzyła w przypadki, powiedziałabym, ze przez przypadek zajmuję się tym, ale że 'przypadki ponoć nie istnieją', jestem pewna, ze los tak chciał i szczęśliwa jestem, że mam okazje wykonywać taki zawód :-)
Dzisiaj chciałabym pokazać Wam próbkę mojej pracy i może tym samym zapoczątkuje jakiś nowy cykl tutaj na blogu? :-)
Zadanie miałam proste: stworzyć logo dla drogerii internetowej wraz z wizualizacją headeru strony. Nic wymyślnego, bez tzw. wodotrysów. Czasu było (jak zwykle) mało, więc po kolei podsyłałam projekty, święcie przekonana, ze po pierwszym nie będę musiała już podsyłać kolejnych, bo się wstrzeliłam i w klimat tematu i gusta klientów. Jakież było moje zdziwienie, gdy zdecydowali się dopiero przy projekcie trzecim!!!
Stad moje pytanie, który projekt wam, moje Drogie Kobietki, najbardziej się podoba: 1, 2, czy 3 (liczymy od góry).


-źródło zdjęć: fotolia-

Pozdrawiam i życzę udanego tygodnia,

Burana

poniedziałek, 28 listopada 2011

Wyrózniona i ja :-)

Dzięki Agnieszce, zostałam zaszczycona wyróznieniem:


Bardzo ci za nie, Agnieszko dziękuję :-*

Zasady obowiązujące w tej zabawie:

1. Umieszczenie u siebie linka do bloga osoby, od której otrzymaliśmy nominację.
2. Wklejenie loga na swoim blogu.
3. Napisanie 7 rzeczy o sobie.
4. Nominowanie 15/16 osób i poinformowanie je o tym, pisząc odpowiedni komentarz.

Coś o mnie:
1. Jestem po szkole baletowej, ale skończyłam studia informatyczne :-)
2. Jestem wegetarianką od 6stego roku życia, choć bez podłoża filozoficznego.
3. Uwsteczniam się, tak, tak. W podstawówce czytałam w wolnych chwilach: Biologię - Villego (studenci medycyny do tej ksiazki zagladają), w liceum: przeczytałam wszystko, co dotyczyło Henryka VIII i Rewolucji Francuskiej, pochłonełam wtedy mase książek historycznych. Na studiach czytałam głównie książki informatyczne. A teraz: fantasy :-))))
4. Lubię zwierzęta. Pomagam w wykupowaniu zwierząt rzeźnych z transportu, głównie koni, ale czasami uda się też i innego nieszczęśnika wykupić.
5. W domu z domowych pupili trzymam tchórzofretke i norkę amerykańską (obie wykupione z fermy futrzarskiej) + piesek. Ale gdy mnie ktoś zapyta o ulubione zwierze, od dziecka odpowiadam: HIPOPOTAM ;-)
6. Siedem lat temu miałam wypadek samochodowy, więc przestałam swego życia wiązać z baletem, ale sport nadal jest moją pasją: jazda konna, biegam (staram się raz dziennie przebiec min. 3 km), no i skoki narciarskie, ale tym razem jako widz, niestety :-)
7. Jestem absolutną miłośniczką herbat. Mam już całkiem ciekawą kolekcję, która ciągle się rozrasta.

Co do wyróżnień... chciałabym Was nim obdzielić, ale jak? Czytam na bieżąco wszystkie blogi z moich obserwowanych i wszystkimi bez wyjątku jestem oczarowana. Każdej z Was należy się wyróżnienie i tak najchętniej bym postąpiła :-)