Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sampler. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sampler. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 23 kwietnia 2015

W moim magicznym domku...

Kochani, zanim przejdę do dzisiejszego wpisu, chcę Wam bardzo, bardzo podziękować za ciepłe wpisy pod ostatnim postem i życzenia urodzinowe dla mojego Bratanka Adasia. Byłam bardzo wzruszona czytając Wasze komentarze, ale i ucieszona, bo wszystkie potwierdziłyście nasze rodzinne podobieństwo :-)
A dzisiaj chciałam Wam pokazać mizerne postępy (bo zaczęłam wczoraj) nowego haftu, który ma wyglądac tak:



Jest to maleńki obrazek, ale prócz tego, ze jest śliczny, to jest bardzo modny!!! kolory, to połączenie i typografia, która ostatnio dość często gości na naszych ścianach!
Zwykle wyszywam dla samej przyjemności wyszywania. Potem najczęściej rozdaję te wyhaftowane obrazeczki. Tym razem, robię to dla siebie, z przeznaczeniem na moją ścianę.


Dane techniczne:

- aida ecru 14tka
- mulina DMC
- 6 kolorów

Dawno na aidzie 14tce nie wyszywałam, hahaha i powiem szczerze, że przestawienie się z z lnu, czy aidy 20tki, wydaje się takie, jakbym do przedszkola wróciła, ale liczę, że efekt jednak będzie zadowalający :-)


Szkoda tylko, ze nie moge poświęcić całego dnia na haftowanie, tylko muszę się za prace zabrać :-)

Całusy,
Burana.

czwartek, 26 lutego 2015

A co z moimi zabawami RR?

No tak, pisałam o zastoju SALowym, ale nie wspomniałam o... zastoju RRowym :-)
Swojego czasu wzięłam udział w dwóch RR w ciasteczkowym i cytrusowym.
RR ciasteczkowy przebiegł bez zarzutu. Dostałam w swoim czasie moją kanwę z miejscem na wyhaftowanie ostatniego obrazeczka, który popełniłam jeszcze w 2014 r., dokładnie w sylwestra postawiłam ostatni krzyżyk :-)


Trudno było się nie zachwycić tym wzorem i teraz cieszy oko ukończony. Jakie będzie jego przeznaczenie - jeszcze jednak nie wiem, ale już mam ochotę wyhaftować drugi obrazek z tej serii, czyli wersję herbacianą :-)


Drugi z moich RR, jak wspomniałam, to cytruski i tu już były pewne problemy. Nasze kanwy utknęły u jednej z Uczestniczek i dopiero za sprawą naszej organizatorki Pelasi, udało nam się kanwy odzyskać, choć niedokończone... Absolutnie nie chcę tutaj zaczynać dyskusji na temat niewywiązywania się przez niektóre panie z zobowiązań, bo przecież sama najlepiej wiem, ze czasami życie układa tak różne, zaskakujące i dramatyczne scenariusze, że zobowiązania wszelakie spadają na dalszy plan... Grunt, ze kanwa do mnie wróciła, a cytrynki czekają na dokończenie:




Co prawda, do tych cytrynek z takim zapałem się nie zabieram, jak do poprzedniego RR, a to dlatego, że to jakiś wzór z piekła rodem :-) wierzcie mi, żaden haft nie dał mi tak w kość jak te cytusy. Poczekają więc na lepsze czasy, może na jakiś przypływ energii albo wzrost masochizmu :-)))

Pozdrawiam,
Burana

czwartek, 29 sierpnia 2013

To nie jest dzień na robienie zdjęć...

Przez jakiś jeszcze czas będę mało blogowo aktywna. Przedłużająca się sprawa przeprowadzki trochę mnie męczy i całkowicie pochłania. Nie ma czasu na nic, co nie jest pudłem, do którego jeszcze coś niezbędnego na nowej drodze życia, można włożyć :-)
Postanowiłam jednak, że zanim postawie pierwszy krzyżyk w SALu zimowym, o którym tutaj pisałam, muszę skończyć SAL wiosenny :-)

 To jest zadziwiające, że tak mały haft, tak śliczny i tak kolorowy, zajął mi tyle czasu. Wszak wyszywanie go, było czystą przyjemnością, a mimo to, szło jak po grudzie :-)
Efekt końcowy jednak jest cudny! Ale całą urode tego haftu, będę mogła juz przedstawić w nowym domku, gdy będzie wyprasowany i oprawiony. Teraz chciałam sie tylko pochwalić, ze skończyłam, wyprałam, ale żelazko juz dawno spakowane, więc wyprasować nie ma czym :-) Pogoda też nie służy fotografowaniu komórką :-D

Niedługo 'Home Sweet Home', nabierze dla mnie nowego znaczenia, a teraz w oczekiwaniu na NOWE, postawiłam ostatni krzyżyk w SALu wiosennym:


poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Sierpniowy, cytrynowy post.

Nie jestem zbyt pisząca w sierpniu, a to dlatego, że mało robótkowo u mnie ostatnio. a to za sprawą wielkiego kroku w nieznane: przeprowadzka do Warszawy! Z całym dobytkiem :-) Trzymajcie za mnie kciuki, bo to czasami spędza mi sen z oczu, ale generalnie już nie mogę się doczekać i na tym teraz głównie jestem skupiona :-)
Zaglądam jednak do Was regularnie i chyba to mnie motywuje, by jednak coś tam sobie 'po tworzyć' :-))
Zaległości trochę było w krzyżykowaniu, a że postanowiłam sobie, nie brać udziału w żadnym nowym projekcie, zanim nie wyszyje cytrynek w RR cytruskowym, oto one:


















Ach, można się zakochać w tej intensywności kolorków, prawda? Co sie jednak człowiek na poprzeklina przy tych krzyżykach :-) Co się namęczy, co ponarzeka :-)))

Zatem skończyłam cytrynki i od razu skusiłam się na kolejny SAL ;-D Jeszcze wiosenny jest na tamborku, a ja od 1 wrzesnia już chce zimowy wyszywać :-) ale czy mogłam sie oprzeć takiemu obrazkowi?






















Miałam ochotę już na ten obrazek od dawna, a wyszywac go wspólnie, to przecież sama radość :-)
Dla chętnych zapisy na FB tu. Grupa jest zamknięta, ale chętna na nowe SALowe Koleżanki :-D

I to tyle, co przez cały sierpień udało mi sie zrobić, ale za to już większość pudeł z mymi rzeczami stoi w Warszawie i tylko czeka na właścicielkę :-D

czwartek, 27 czerwca 2013

Na tamborku ciągle wiosna :-)

Dzisiaj czwartek, więc powrót do 'chwalenia się' z 'postępów' z pracy nad SALem Wiosennym (oczywiście celowo zastosowałam cudzysłów, jako zaakcentowanie gryzącej autoironii, bo nie mając postępów, nie ma się czym chwalić) :-)

Ale powoli stawiam domek, a raczej dach:

















































Mam ambicje jednak za dwa tygodnie, pokazać Wam już wyszyty do końca samplerek :-) NIE ODPUSZCZĘ :-)



















Lubię patrzeć na ten obrazek. Gorzej coś z wyszywaniem, ale cel coraz bliżej :-)

czwartek, 13 czerwca 2013

Sweet Home, czyli nie poddaję się!

SALowa zabawa u Diany trwa! niektóre dziewczyny już skończyły wyszywać. Ja jednak walczę nadal, wręcz zmagam się sama z sobą by walczyć :-)















Oczami duszy już jednak widzę oprawiony obrazek, wiszący na jednej z moich ścian. Zatem MUSZĘ wytrwać, a finisz już widać, jeśli wyobraźnie uruchomię :-)














Obrazek jednak z każdym kolejnym wyszytym elementem zachwyca coraz bardziej :-)
Rzadko mam okazje wyszywać na kanwie 20stce, ale chyba zostanie to moja ulubiona kanwa! Cały haft wydaje się taki ulotny, delikatny. Warto się jeszcze trochę pomęczyć i postawić wszystkie krzyżyki.

Pozdrawiam słonecznie :-)

wtorek, 11 czerwca 2013

Metryczka w niebieskościach

Metryczke wyszywało sie bardzo szybko. Niestety miałam tygodniowy przestój, gdyż znudziły mnie niebieskości na jakiś czas i musiałam dla odmiany pohaftować kolorkami, by nabrać animuszu :-) Końcowy efekt jednak bardzo mi się podoba:





















Kanwa Aida 14 ct., kolor: mleko.
Mulina: DMC
Wyszywane dwiema nitkami.

Choć, gdy teraz patrze na całość na zdjęciu, widzę, że cyferki jednak powinny być jakims mocniejszym kolorem wyszyte, bo sa zbyt delikatne i niewidoczne. Chociaz może to byc wina zdjęć. trudno w taka pogodę, bez słońca i światła, zrobić fajne zdjęcia i to komórką :-)




































Przy każdym wstawianym kolejnym zdjęciu, jednak się upewniam, ze jednak cyferki trzeba poprawić ciemniejszym kolorkiem albo 'potraktować' je dwiema nitkami, a nie jedna, jak sugerowano w schemacie.

















Kolejna metryczka za mną i choć to wdzięczny temat, na razie z metryczkami chyba mam spokój :-)

Za to, znowu wrócił na tapetę RR cytruskowy :-) Przygotowuję się do kolejnego obrazka, tym razem do cytrynek. I jest to już nasz 7 obrazek w tej zabawie :-) Prawie finiszujemy zatem :-)

















Jak widzicie kolory nieco żywsze, więc będzie się wesoło wyszywało, a pogoda temu sprzyja :-)
Pozdrawiam Was serdecznie i niezmiernie szczęśliwa jestem, ze do mnie zaglądacie :-))

piątek, 24 maja 2013

Zbliża się Dzień Matki :-)

O tym, co przygotowałam dla swojej Mamy, pisałam tutaj, niestety haft ciągle czeka na oprawienie, bo ramka okazała sie niestety ciut za mała... Zatem ja czekam na nową, ale w między czasie powstało cos, co przygotowałam dla mojego chłopaka, a raczej dla Jego Mamy od niego:

















Decoupage na sklejce, mocno cieniowany patyną... choć słowo 'mocno' jest tu MOCNO przesadzone, bo na zdjęciu nijak nie widać ani cieniowania, ani patyny, jednakże uwierzcie, ze jest :-) a że bałam sie o przesadę, może efekt nie jest aż tak widoczny, jakbym chciała, ale to moje poczatki pracy z patyną, więc i strach wielki mi towarzyszył :-)
wiem, ze dla doświadczonych dekupażystek, obrazek ten nie stanowi jakąś wielką ciekawostkę, ale ja osobiście mam nadzieję, że spodoba się samej Obdarowanej :-)))

Powstały też kolejne etapy pracy mojej niebieskiej metryczki:






















Fajnie i szybko się wyszywa i coraz bardziej mnie wzór zachwyca :-)
Po zdjęciu z tamborka, praca tak sie prezentuje:

















I na tym etapie zostanie aż do poniedziałku, bo weekend mam zamiar spędzić z dala od robótkowego świata :-)

Pragnę powitać nowe Obserwatorki :-) Fajnie, ze do mnie zajrzałyście i mam nadzieje, ze zostaniecie na dłużej :-)
Życzę udanego weekendu i... SŁOŃCA wreszcie :-)

środa, 22 maja 2013

Znad tamborka :-)

Ciekawe, że zaczynając swoją przygodę z haftem, w ogóle nie używałam tamborka... Wręcz wydawał mi się nieistotnym gadżetem... Wszystko jednak ma swój kres i wystarczył jeden raz, kiedy to kanwę naciągnęłam na tamborek, a żyć bez niego nie mogę! Ba, ciągle dokupuję nowe, a nawet łaskawszym okiem zaczęłam spoglądać w stronę tamborków kwadratowych i pewnie w najbliższym czasie taki właśnie sobie sprawię :-)
Jednak ja tu o tamborkach, a postępy znad tamborka raczej mam nikłe...

SAL wiosenny, ciągle mniej niż połowa, choć powoli już zblizam sie, by te połowe osiągnąć:





































Kolorki w tym wzorze są tak obłednie wesołe, ze aż żal, ze tak powoli mi idzie krzyżykowanie :-)

Zaczęłam też następny projekt metryczkowy, tym razem na zamówienie:


















Po doborze kolorków, już można się domyślić, ze metryczka będzie dla chłopca :-)
Mam nadzieję, ze szybko sie uwine z tym samplerkiem, bo wzór nie jest skomplikowany, a obrazek nieduży :-)
















Kanwa Aida 14 ct., kolor: mleko (firmy Tajlur).
Mulina: DMC
Wyszywane dwiema nitkami.

Serdeczności przesyłam i lecę pobuszować po Waszych blogach :-)

piątek, 10 maja 2013

Burana SALuje 1.

Zatem króciutko :-)
Dzisiaj SAL Wiosenny :-)






















Trochę podgoniłam z krzyżykami, ale i tak postępy mizerne, bo ostatnio coś mało czasu na hobby. Jednak nie poddaję się i walczę o każdy kolejny krzyżyk :-) zbyt ładny jest ten wzorek, by nie chcieć pragnąc szybkich postępów w pracy :-)
Zaczęłam ostatnio oprawiać swoje hafty :-) Koniec z wyszywaniem do szuflady! Ale o tym dopiero w kolejnych postach :-)))

Serdecznie pozdrawiam i zmykam spać, bo jeśli zostanę dłużej, rozkrzyżykuję się na całego, a jutro niestety trzeba wcześnie wstać :-)

Dobranoc :-*

czwartek, 2 maja 2013

Deszczowo :-)

Czy u Was też pogoda wspomagająca postępy robótkowe? :-) Pochmurno. Deszcz. Burza... Idealnie, by z tamborkiem usiąść gdzieś w kąciku z kubkiem gorącej herbaty :-)
Dzięki temu ukończyłam wczoraj sampler z różami na Dzień Matki dla mojej Mamy :-)
Tuz po wypraniu, jeszcze wilgotny, więc pognieciony, ale i tak zacnie sie prezentuje:






















 Kanwa Aida 16 ct., kolor ecru (firmy Tajlur).
Mulina: DMC & Anchor.
Wyszywane dwiema nitkami.

Teraz muszę pomyśleć jak zostanie oprawiony, bo przy braku talentu i umiejętności do szycia, pozostaje mi tylko oprawa w ramki :-)

Postawiłam też pierwsze krzyżyki w Wiosennym SALu, organizowanym przez Dianę.
Ciągle nie ma sie czym chwalić, bo postępy nikłe, ale wyjątkowo przyjemnie się wyszywa ten kolorowy wzorek:

















Wyszywam jedną nitka na aidzie 20 ct, przez co obrazek wydaje sie taki delikatny :-)
Po długim weekendzie, muszę nadgonić trochę SALowe zabawy, bo aż mi wstyd, patrząc na postępy moich współSALowiczek :-)

Ostatnio nie mam czasu na moje stosunkowo nowe hobby: decoupage, ale od czasu do czasu udaje mi się coś popełnić :-) Tym razem pierwszy raz bawiłam się crackiem dwuskładnikowym i.... JESTEM OCZAROWANA :-) Efekt mnie sama zaskoczył bardzo pozytywnie, bo nastawiłam się na porażkę, mając juz nikłe doświadczenie z crackiem jednoskładnikowym :-)


















Szkatułka była urodzinowym prezentem dla mojej koleżanki z pracy i wydaje się, że samej obdarowanej, przypadła do gustu :-)

I to na dzisiaj tyle :-) Idę się pakowac, bo, choć pogoda nie rozpieszcza, znowu wybywam, by długi weekend spędzić z dala od Śląska :-)
Pozdrawiam Was serdecznie i bardzo, bardzo dziękuję za Wasze komentarze i sugestie, a nowe Obserwatorki witam serdecznie i liczę, że zostaniecie ze mną na dłużej :-)

sobota, 20 kwietnia 2013

Trochę postępów.

Jestem przeziębiona! Tak, to znak, że wiosna zagościła u nas już na dobre. Ogólnie zwiastunem wiosny są bociany, a u mnie: angina. No, ale dzięki temu trochę skorzystały hafty i kilka nowych krzyżyków przybyło w tej mozolnej drodze ku zadowalającym efektom :-)
W naszej zabawie SALowej, ciągle jestem w lesie i to dosłownie, ale jednak posunełam sie trochę do przodu :-)














To, ze jeszcze nie skończyłam tego haftu, to tylko wina innych prac, które chciałam skończyć zawczasu, bo ten wzór wyjątkowo szybko i sprawnie sie wyszywa, pomimo tego, ze rozmiarowo jest największy z tych, które do tej pory wyszyłam :-)

A teraz różane postępy w samplerze dla mojej Mamuśki:


Tu tak szybko mi krzyżykowanie nie idzie, ale wreszcie udało mi się sfotografować prace tak, by w pełni oddać kolorystykę, taką trochę retro - tak jak lubię najbardziej :-)
No i na koniec, pochwalę się :-)
Zapisałam się na kolejny SAL :-) Tym razem wiosenny :-)


Zapisy jeszcze są przyjmowane do końca kwietnia TU, więc zapraszam do wspólnej zabawy, bo chyba trudno sie oprzeć temu wzorkowi? :-) Ja nie potrafiłam :-D

Dziewczyny, bardzo się ciesze, ze coraz więcej Was jest w gronie moich Podglądaczek :-) Liczę, ze zostaniecie ze mną na dłużej, a za każde odwiedziny u mnie i komentarz, serdecznie dziękuję :-*

piątek, 12 kwietnia 2013

Krzyżykuję...

Stałam się tytanem krzyżyków :-) Nabrałam chęci i entuzjazmu, dlatego praca wreszcie postępuje dość szybko, a w wyobraźni już planuje kolejne 'tworki' :-)
Zaczęłam nowy haft. Dla mojej Mamy, na 26 maja :-)

Kanwa Aida 16 ct., kolor ecru (firmy Tajlur).
Mulina: DMC & Anchor.
Wyszywane dwiema nitkami.

Znalazłam taki wzorek, trochę retro. Kolory wyblakłe, 'przybrudzone' i to mnie własnie najbardziej w nim zachwyciło :-) Jest to sampler z różami, sercami, alfabetem - akurat w sam raz na prezent na Dzień Matki :-)

Zrobiłam tez małe postępy w metryczce dla bratanka :-)














Zwierzątek przybywa :-) Jeszcze dwa mi zostały i będzie koniec :-)))
Kanwa Aida 14ct., kolor biały (firmy Tajlur).
Mulina: DMC
Wyszywane dwiema nitkami.

Dziewczyny, bardzo się ciesze, ze spodobało się Wam moje CANDY i coraz więcej się Was dopisuje do kolejki :-) Chcę także przywitać nowe 'Podglądaczki' :-) Mam nadzieję, ze zagościcie u mnie na dłużej :-)
Pozdrawiam Was serdecznie, weekendowo - wiosennie. dzisiaj na spacerze spotkałam na swej drodze ślimaka! czy to już znak, ze mamy wiosnę?? :-)))


poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Metryczka dla Bratanka :-)

Mój Bratanek pojawi się na świecie lada dzień, a ja 'w lesie' z metryczką i to dosłownie, bo dość mocno zaangazowałam się w SAL Sosnowy, zaniedbując inne 'wyczyny' hafciarskie :-)
Jednak w ostatnich dniach, odłożyłam drzewka na później i dorobiłam kilka krzyzyków do metryczki:

Jestem zakochana w tym wzorku :-) Nie wiem skąd on jest, ale na diagramie jest data 1986, zatem dość odległe czasy. Skan jest masakrycznie niewyraźny, ale prę do przodu i na dniach mam zamiar skończyć :-)
Na odłożeniu tamborka z SALem, skorzystało też RR ciasteczkowe:

Jutro kanwa poleci do swej Właścicielki, Edi, a mnie w tej zabawie zostało już do wyszycia ostatnie ciasteczko, na mojej kanwie, która już czeka w kolejce do ujarzmienia :-) W tym miejscu, pragnę wszystkim Uczestniczkom RR ciasteczkowego serdecznie podziękować! Zabawa poszła nam sprawnie i bez wiekszych opóźnień, a efekty sa śliczne! Dzięki, Dziewczyny :-*
Nieśmiało przypominam o trwającym do 28 kwietnia, moim CANDY


A teraz wracam do krzątaniny poniedziałkowej, z nadzieją zerkając przez okno i wypatrując wiosny :-)))